-

orjan

Komentarze użytkownika

@Gdy zgasła ostatnia gwiazda (17 sierpnia 2018 10:23)

A po co mi jakaś korekta. Zapraszasz tam do umyślnego (od umysłu) wałęsania się tu i ówdzie, niekoniecznie po nutach i o to chodzi.

Rób korektę tutaj.

 

orjan
17 sierpnia 2018 16:46

@Gdy zgasła ostatnia gwiazda (17 sierpnia 2018 10:23)

Trenet jest boski, ale - w moim odbiorze - to jest inny rodzaj przeżywania. Coś w rodzaju pogodnego godzenia się, że jak było tak było i jest jak jest, jakaś taka afirmacja. Natomiast u śp. Arethy co chwila wyrywa się jakaś pretensja, jakiś bunt, rachunek sumienia, itp. a to wszystko podlega jakimuś wybaczeniu, ofiarowaniu i własnie na tym polega jej afirmacja ...

Nie bardzo potrafię opisać jak to odczuwam, ale piszę tu o swoich własnych odczuciach i skojarzeniach bez jakiejkolwiek pretensji o recenzję muzyczną.

PS. Ja właśnie tak mam w stosunku do muzyki i dlatego tak podobał mi się Twój R&R, czyli - tu krótka recenzja - impresje o ekspresjach. Rozważania muzykologiczne mam zaś w nosie. Nie ja jestem dla muzyki, ale ona jest dla mnie. Jest dla każdego, ale prze ...

orjan
17 sierpnia 2018 15:27

@Gdy zgasła ostatnia gwiazda (17 sierpnia 2018 10:23)

Śpiewając, a nawet grając na fortepianie ona miała coś wyższego niż feeling. Coś tak wyjątkowego i rzadkiego, że nie wiem, czy ma nazwę własną. I to wszystko śpiewane jakby z innego wymiaru z jakimś innym zrozumieniem uczuć.

Nie nazwałbym tego śpiewaniem z uczuciową pasją, ale ze zrozumieniem kruchej wielkości uczuć, w tym pasji. 

Nie wiem, czy był ktokolwiek w tym podobny. Może Edith Piaff po drugiej stronie kałuży?

 

orjan
17 sierpnia 2018 12:15

@O sporcie bez muzyki (17 sierpnia 2018 08:13)

To, co piszesz potwierdza moje najczarniejsze przypuszczenia. Pewnie, gdybyś przy nich użył określenie "fair play", to polecieliby do wikipedii. O ile oczywiście nie mają w najgłębszym poważaniu tego, co trener im mówi w temacie: czym sport powinien być.

To jest jakieś zupełne wyzucie się z kultury sportowej bez której nie ma sportu a zostaje jakieś gladiatorstwo. Z tym, że nawet takie gladiatorstwo jest oszukane, bo starożytny gladiator markujący walkę był chłostany lub popychany rozżarzonymi prętami do uczciwej walki. 

orjan
17 sierpnia 2018 08:38

@Przy muzyce o sporcie. O jakości raz jeszcze (16 sierpnia 2018 07:45)

Cholera jasna! Oczy mi się spociły. Pierwszy raz w życiu przy muzyce. Przy tym klipie Don't Play That Song You Lied. Już chyba nie będzie drugiej okazji. Bo kto?

 

orjan
16 sierpnia 2018 19:10

@Przy muzyce o sporcie. O jakości raz jeszcze (16 sierpnia 2018 07:45)

 

Potrafiła znacznie więcej.

orjan
16 sierpnia 2018 18:55

@Przy muzyce o sporcie. O jakości raz jeszcze (16 sierpnia 2018 07:45)

Ja natomiast traktuję muzykę wyłącznie użytkowo. Nut nie czytam, nie gram na niczym, głos to sznaps tenor, rytmu nie odtworzę. Słowem drewno. Mimo to, trafia do mnie to i owo.

Właśnie podało, że zmarła Aretha Franklin:

 

orjan
16 sierpnia 2018 18:26

@Defilada ze wsi Warszawa (16 sierpnia 2018 10:35)

Opierasz się bez sensu. Nie o to chodzi, że ktoś drugiego uważa za poganina. Ja mam na myśli kogoś, kto sam siebie uważa za poganina i z głębi tego swego pogaństwa wzywa opiekę świętą; np. Najświętszej Panienki.

To co on robi potem, gdy już mu się uda ocaleć? Co potem myśli? Że ocalał własnym fartem, czy skutkiem tego wezwania? A natępnym razem nie będzie wzywał nadaremno? To jest schizofrenia (rodzaj). Gdy natomiast mu sie nie uda, to święto lasu (pogańskiego). Już nic nie musi. Pogaństwo polega na wolności przez śmierć. Najpierw duszy.

Natomiast w przypadku, gdy ktoś jeszcze nie mógł dowiedzieć się o świetle, to pogaństwo polega na zawieszeniu jego narodzin. Tyle, że takie przypadki są w naszych stronach niemożliwe i to od wielu wieków zanim nastał Internet.

Je ...

orjan
16 sierpnia 2018 16:51

@Przy muzyce o sporcie. O jakości raz jeszcze (16 sierpnia 2018 07:45)

Musisz pisać cześciej o muzyce. Samo mięso!

Klikam na tak!

 

orjan
16 sierpnia 2018 14:37

@Przy muzyce o sporcie. O jakości raz jeszcze (16 sierpnia 2018 07:45)

Trzeba było pokazać Chińczyka z pałeczkami.

orjan
16 sierpnia 2018 14:36

@Defilada ze wsi Warszawa (16 sierpnia 2018 10:35)

O! To jest ciekawy trop! Istniałyby zatem dwie rekonstrukcyjne identyfikacje: neutralna oraz zaangażowana. Jaka szkoda, że ja wśród nich nikogo nie znam.

orjan
16 sierpnia 2018 14:28

@Defilada ze wsi Warszawa (16 sierpnia 2018 10:35)

To ciekawe. Może jak który wierzy w te, tam ... zagajniki, to ten idzie do rekonstrukcji prasłowiańskich. A ten, kto wierzy normalnie do rekonstrukcji husarskich, legionowych, itp.

Uwypuklałoby to jednak problem co z tymi, którzy rekonstruują bolszewików, lub Niemców obojętnej historycznie formacji niemieckiej (nawet tej z bitwy pod Głogowem). Może ich internować?

 

orjan
16 sierpnia 2018 14:23

@Defilada ze wsi Warszawa (16 sierpnia 2018 10:35)

No nie! W tym nie ma problemu dla Najświętszej Panienki, ale dla poganina problem jest, bo staje się schizofrenikiem. No, chyba, że właśnie a szczerze przestaje być poganinem!

orjan
16 sierpnia 2018 14:15

@Defilada ze wsi Warszawa (16 sierpnia 2018 10:35)

Mnie chodziło o coś innego. Ja przyjmuję, że rekonstruktor husarski może wierzyć nawet w Mahometa o Trzaskowskim już nawet nie wspominając. Tyle tylko, że rekonstruując husarza raczej wiesza sobie ryngraf, a nie podobiznę nadobnej Lubnauer i pochylając kopię raczej w szumie skrzydeł nie wzywa na pomoc Allaha. Od tego to byliby raczej rekonstruktorzy Lipków Tuhajbejowicza.

Chodziło mi o jakąś wiarygodność rekonstrukcji.

Na tej zasadzie, jeśli wyobrazilibyśmy sobie rekonstruktorów np. Ramzesa II (ten od rydwanów pod Kadesz), to w toku inscenizacji raczej powinni odnosić się do Ozyrysa, Seta, czy kto tam był wtedy odpowiedni. Po inscenizacji, jak któremu rekonstruktorowi pasowałoby, niech nawet tryka głową w kierunku pustynnym, albo idzie do swojej świąty ...

orjan
16 sierpnia 2018 13:26

@Defilada ze wsi Warszawa (16 sierpnia 2018 10:35)

Gdy tak szli ci słowiańscy (a może nawet wikińscy) woje z tymi oznakami wspólnoty na tarczach (herby to jednak późniejsza historia już rycerska), to przede wszystkim rzuciły mi się w oczy najpierw runy (faschyści!) potem te tzw. słoneczka na tarczach, czyli słowiańskie wersje swastyki, to natychmiast zapytałem: a gdzie jest ppor. Gawor wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna!

A ona pewnie poszła dopilnować Trzaskowskiego, żeby składając kwiaty zanadto nie wygłupił się przy pomniku gen. Józefa Piłsudskiego. Generała! Masz pojęcie?

Sa otóż przypadki pojedyncze a nawet przypadki zbiorowe, które są najwyraźniej wyalienowane z polskości. Pytanie tylko, czy ten Trzaskowski zdąży dogonić tego Petru, który nadal uchodzi za niedoścignionego.

Wrac ...

orjan
16 sierpnia 2018 12:05

@Jak to jest być głupim jak but (15 sierpnia 2018 10:36)

Dobry rocznik.

Z tym winem, to było tak, że na rynku były wina owocowe, cholera wie z czego, podobno z jabłek, ale przecież siarka na jabłoniach nie rosnie. Kosztowało to między 21 a 24 złote. Syf był straszny, no ale procenty też były. I nagle pojawiły się w dużej ilości i na dłużej prawdziwe wina algierskie. Dwie marki: ta Gellala i Fatima raptem droższe o 1, czy o 1,50 zł. Podobno Francuzi założyli Algierii jakieś embargo i z dawnych winnic farancuskich w Algierii nie było co z tamtejszym winem zrobić. Myśmy tu wiedzieli!

Osobiście nic więcej Francji nie zawdzięczam. Swoją muzykę też zarżnęli.

 

orjan
16 sierpnia 2018 07:12

@Jak to jest być głupim jak but (15 sierpnia 2018 10:36)

O ile pamiętam, to Doors akurat wydali L.A.Woman i zaraz Morrison się przekręcił.

Znowu: za dużo się wtedy działo.

orjan
15 sierpnia 2018 22:22

@Jak to jest być głupim jak but (15 sierpnia 2018 10:36)

moje muzyczne lato lipiec 1972

I cóż ten Anderson mógł poradzić?

orjan
15 sierpnia 2018 22:13

@Jak to jest być głupim jak but (15 sierpnia 2018 10:36)

Może i perły, ale wtedy tyle się działo, że bycie jedną z pereł nie wystarczało. Aqualung pokazał sie w 1971r. po rozczarowaniu z tym Benefit'em. Więc odbiór musiał być z pewną rezerwą.

Ale w tym samym roku ukazał sie np John Lee Hooker z Canned Heat, pierwszy ZZ top, Fireball od Deep Purple, Islands King Crimsona, Perła (ta prawdziwa!), Sticky Fingers, Tarkus - że wspomnę te, które wtedy przeszły przez moje (jako cudze) ręce. 

W tej sytuacji, cóż mógł u mnie osiągnąć ten Aqualung. Kumpel go miał, lecz mi się nawet pożyczyć nie chciało. Może błąd, ale tak było. Czasu i wina (algierska Gellala) nie starczało.

orjan
15 sierpnia 2018 21:53

@Jak to jest być głupim jak but (15 sierpnia 2018 10:36)

No więc w swoim czasie mój kumpel powiedział, że ten Hokus Pokus to jest holenderska odpowiedź na Iana Andersona. Czy trafił?

orjan
15 sierpnia 2018 19:10

Strona 1 na 32.    Następna