-

orjan

Komentarze użytkownika

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

"Realna" to po polsku znaczy tyle, co "rzeczowa", zatem tutaj "miarodajnie uzasadniona". 

Jeśliby obie strony się zgodziły, to będzie "uzgodniona".

Jeśli zgodziłyby się wobec zewnętrznego arbitra, to będzie "zaświadczona".

Jesli ustali ją ktoś trzeci, np. arbiter, to będzie "orzeczona".

Matematycznie wykonalne jest ustalenie dzisiejszej wartości nawet konia trojańskiego. Ówczesnej także.

orjan
19 września 2017 13:05

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Realna wycena jest oczywiście możliwa. Słabo i coraz słabiej możliwa jest wycena kompletna.

 

orjan
19 września 2017 11:52

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Do tego stanowiska i ja przyłączam się. Zwłaszcza do tej uwagi o agenturach.

Jest jednak pewna konieczna do podniesienia uwaga. Gdy tylko powstał (raczej znowu zmartwychwstał) temat reparacji, natychmiast dyskusje skręciły w stronę omawiania zagadnień materialnych (majątkowych) i związanych zagadnień prawnych. Natomiast równie ważne są tu zagadnienia niematerialne. Wydaje mi się, że dla Niemiec są nawet ważniejsze, co nawet manifestują.

Oto ustawili sie oni w pozycji mentora względem swojego dobroczyńcy. Jeśli bowiem mają rację, że Polska "zrezygnowała", to w ten sposób oświadczają, że Polska jest ich dobroczyńcą. Za chwilę jednak plują jej w twarz bezceremonialnie wtrącając się w jej wewnętrzne sprawy polityczne i w każdym możliwym miejscu okradając i lżą ...

orjan
19 września 2017 10:45

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Temat reparacji dla Polski jest jak najbardziej celowy, bo ma wartość conajmniej edukacyjną. Ta realizuje sie od razu, co widać choćby tutaj. Czy temat ten okaże się skuteczny w jego rezultatach majątkowych? Teraz nie sposób z góry odrzucić.

Na argumenty o polskim zrzeczeniu się w 1953r. trzeba wskazać, że w języku polskim istnieje określenie "darować Niderlandy". Na każdy język prawniczy przeklada się to określenie, że nikt nie może rozporządzić swoim prawem w szerszym zakresie, niż jemu samemu przysługuje. Korzystając (Niemcy!) z tego "zrzeczenia się" należy najpierw wykazać jaki był zakres prawa Polski do reparacji (ile i za co?).

Po drugie, wygląda na to, że owo "zrzeczenie się" było czynnością jednostronną "polskiego rządu&quo ...

orjan
19 września 2017 00:31

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

No więc właśnie! Jaką przyjąć wartość np. odzyskanego Głogowa? Tę sprzed, czy po starciu miasta z powierzchni ziemi? Za to odpowiadają zarówno Niemcy (Festung Glogau) jak i Rosjanie. 

Wspominając zaś te tereny nietknięte przez wojnę, w kwestiach majątkowych zauważyć trzeba, że one jednak zostały nieco później tknięte przez Trofiejnyje otriady.

Te do 2 sierpnia 1945r. wywiozły z terytorium wschodnioniemieckiego, które zostały przyznane Polsce, 142 400 wagonów kolejowych z maszynami i materiałami, a w okresie od 3 sierpnia 1945 dalsze 69 200 wagonów. Zdemontowały łącznie 1119 przedsiębiorstw. W czasie sowieckich demontaży nie przeprowadzano zadnej inwentaryzacji, ani dokumentacji. Istniejace biblioteki dokumetacji technicznych traktowano jako ...

orjan
18 września 2017 15:34


@O oddawaniu Niemcom miast, wesołych piosenkach, krzyżowaniu się kultur i królików (18 września 2017 09:54)

Jego po prostu ponosi jak konia przekarmionego owsem. Pewnie i tym razem.

Wersja o umyślnym nakręceniu przez to nowego rozgłosu dla siebie też może być prawdopodobna, choć dla mnie raczej nie.

 

orjan
18 września 2017 14:56

@O oddawaniu Niemcom miast, wesołych piosenkach, krzyżowaniu się kultur i królików (18 września 2017 09:54)

Cejrowski się rozpędził i zapędził. Szkoda gadać!

Co zaś dotyczy meritum, to dopóki jesteśmy w tej Unii, a któremuś Niemcowi w tym kierunku wola, może on bez problemu zamieszkać sobie w Szczecinie. Choćby dziś! Kto wie, może z niektórych takich nawet prawdziwi Polacy z czasem wyrosną? Precedensy w tę stronę są przecież całkiem liczne a chyba lepiej się spolonizować niż zeszaraicić.

Póki zaś w Szczecinie Polska, wymordowanie działaczy szczecińskiej Polonii przez szczecińskich"unsere Mütter und unsere Väter"  można uznać za odosobniony incydent.

Natomiast, o czym Cejrowski raczej nie wie, choć urodzony na Kociewiu powinien był dowiedzieć się, Szczecin nigdy nie należał do Niemiec. Należał do Prus, które sobie ten Szczec ...

orjan
18 września 2017 14:28

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

... łatwo to policzyć tak, żeby okazało się, że "Ziemie Odzyskane" są tak wartościowe, że to my musimy dopłacić Niemcom ...

To ciekawy pogląd. Prosiłbym jeszcze o uszczegółowienie według którego stanu mamy ustalać wartość "Ziem Odzyskanych":

- według ich stanu z końca 1944r. uwzględniając na tych ziemiach przyrost majątku skutkiem rabunku z Polski i pracy niewolniczej?

- według ich stanu z końca 1945r. czyli stanu z końca 1944r. pogorszonego o umyślne zniszczenia i ograbienie tych ziem przez Sowietów?

Poza tym, co słusznie zauważyła Pantera, Te tzw. "Ziemie Odzyskane" to nie były ziemie Niemiec, ale Prus (łącznie z moim Dolnym Śląskiem). Niech więc dzisiejsze Niemcy z własnych kawałków* najpierw odbudują Prusy jako o ...

orjan
18 września 2017 13:21

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Aj, z tym pierwszym zdaniem, to miało być do Tadman'a. Dalej do wszystkich.

 

orjan
17 września 2017 15:36

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Od razu zastrzegę, że ja się Ciebie nie czepiam, tylko nawiązuję.

Wydaje mi się, że udowodnienie konkretnych sum wymaga takiego wysiłku dochodzeniowego, że już ten wysiłek i czas jemu potrzebny porażają zmysł sensu. Stąd bierze się - uważam - znaczna część pesymizmu i/lub defetyzmu a dla zdrajców pożywka: ... łajdacy. Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy (J.M.Rymkiewicz). 

To nie znaczy, że trzeba wysiłku poniechać. Wręcz przeciwnie, bo jeszcze nie wiadomo, gdzie w dłuższych okresach Niemcy widzą kierunek rozwoju przyjaźni sąsiedzkiej. W moim pokoleniu, którego dzieciństwo przebiegło na gruzach fakt i sprawstwo szkody nie są abstrakcją. Ale dla dzisiejszej młodzieży, a tym bardziej poza Polską, to już brzmią jak opowieści z wojen punickich.

Z ...

orjan
17 września 2017 15:33

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

... wielka trudność w oszacowaniu strat może być przyczynkiem do powołania kolejnego ogromnego urzędu do mielenia na próżno naszej kasy. Moje obawy wzmaga ustawiczne podnoszenie tego tematu, który nie wiadomo skąd wyskoczył. To takie przegotowanie ciemnego ludu do kolejnych działań?

 

Określenie "wielka trudność w oszacowaniu strat" jest obiektywnie prawdziwe, lecz jednocześnie odwracające uwagę od istoty rzeczy. Byłoby to określenie usprawiedliwione, gdyby przez ubiegłe dziesięciolecia, a zwłaszcza po 1989 roku, podjęto jakieś badania przynajmniej w kierunku zgromadzenia danych. Jeśli jest brak działania dla ich zgromadzenia, to w tym jest trudność, a nie w szacowaniu.

Zwracam uwagę na cezurę 1989r., bo od tego czasu archiwa niemieckie powinny być ...

orjan
17 września 2017 11:18

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Aby jakoś wejść w skalę tego niemieckiego rabunku, ale zarazem nie tracić oglądu asortymentowej rozległości ich potrzeb, warto wskazać, że tylko w jednym sezonie rolniczym 1940/1941r. kontyngent w Generalnym Gubernatorstwie wyniósł m.in. 560.000.000 jaj świeżych.

Przechodząc teraz płynnie do współczesnych kwestii rozliczeniowych, biorąc cenę ok. złotówki za sztukę, już są nam winni pół miliarda złotych ... Takie jaja!

 

Niemiecki żołnierz konfiskuje cielę na polskiej wsi

 

orjan
17 września 2017 01:09

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Szczególej uwagi wymaga ten moment wjazdu jedną furmanką a wyjazdu czterema. Już pal sześć porównanie wagi tego frachtu.

Ja mam ciągle pewien niedosyt informacyjny na temat szkód wyrządzonych tutaj przez Niemców. Mówi się, a teraz przywołuje się to niemieckie mordowanie ludzi i niszczenie mienia, zwłaszcza substancji Warszawy, natomiast w cieniu oceny niemieckiej Kultur jest ichni rabunek dokonany wtedy na Polakach i ich mieniu. Właśnie dlatego uwagi wymaga ten przyrost od jednej do czterech furmanek.

Zepchnięcie gigantycznego rabunku w cień naszych ocen całości szkód wyrządzonych nam przez Niemcy polega - jak mi się wydaje - na jakimś przeciążeniu naszych myśli i odczuć: oni mordowali i burzyli zawzięcie i na akord, to czym w poró ...

orjan
16 września 2017 23:34

@O słynnej niemieckiej kulturze i pięciu pieczątkach (16 września 2017 09:56)

Gdy próbujemy zrozumieć, co chciał wyrazić ów Heribert Prantl pojawia się kilka pytań, a zwłaszcza, co to znaczy: "dobre wychowanie"?

Wypada zakłądać, że skoro zamiarem Prantla było udzielić rodzaj nagany, czy napomnienia, to miał na myśli niemiecki wzorzec dobrego wychowania. Tu jednak pojawia się kłopot polegający na niezgodności pojęć. O ile bowiem wśród Polaków, czy Węgrów wzorzec "dobrego wychowania" nadal, od wieków, pozostaje utrwalony, a przynajmniej w istotnej ciągłości, to u Niemców wzorzec "dobrego wychowania" jest zmienny, by nie powiedzieć: koniunkturalny, bieżąco dobierany według fluktuacji ichnich nastrojów, przede wszystkim publicznych.

Oczywiście, mowa tu o głównych nurta ...

orjan
16 września 2017 13:37

@Za co sataniści nie lubią Donalda Trumpa? (15 września 2017 10:06)

Mnie zawsze intryguje pytanie, co musi się zdarzyć, aby w człowieku wywołać przemianę.

Załóżmy, że ci muzycy są niewinni i w końcu bezpiecznie wrócą do Kraju z trochę dłuższej podróży, niż do Stanów. Czy wtedy dojdzie do nich, że o mało co zostali wessani właśnie przez to, co opiewają?

Niech [wróciwszy] uważają na siebie. To znaczy, jak mają uważać?

W szczególności, czy mają zmniejszyć swoją ufność dla dotychczasowych inspiracji muzycznych i wynikających kreacji estradowych przechodzących w kreacje życiowe? Czy wręcz przeciwnie, dopiero teraz tę ufność rozwinąć?

orjan
16 września 2017 07:32

@Za co sataniści nie lubią Donalda Trumpa? (15 września 2017 10:06)

Jeśli pod pojęciem "znaków" będziemy rozumieć skojarzenia, które wobec zdarzeń, miejsc, czynów, itd. powinny powstawać u normalnego człowieka, to odnajdywanie takich "znaków" jest zawsze celowe i pożyteczne. Nawet, gdy narzędziem odnajdywania jest wyobraźnia, to i tak będą to wartościowe znaki, zawierające jakieś istotne doświadczenie Człowieka.

Jak pisałem, takie doświadczenie = temat do skojarzeń = znak zwykle oparte jest o szczegóły i da się zawsze wyprowadzić. Gdybym - dajmy na to - chciał dalej odgadywać znaki wokół tych zdekapitowanych artystów rockowych, to założę się w ciemno, że jako zacni Sataniści na pewno uwaględniali artystyczną inspirację Mansonem. Ten zaś, co za znak, zawędrował w końcu na Cielo Driv ...

orjan
15 września 2017 16:53

@Za co sataniści nie lubią Donalda Trumpa? (15 września 2017 10:06)

Wszystko się jakoś da szczegółowo połączyć, jeśli tylko uruchomimy wyobraźnię. Na przykład z tego Spokane (m. czynu) do Santa Ana (m. zatrzymania) jedzie się całkiem obok inspirującego 10050 Cielo Drive.

 

 

 

orjan
15 września 2017 12:22

@Za co sataniści nie lubią Donalda Trumpa? (15 września 2017 10:06)

Musisz jednak Krzysztofie przyznać, że wszystko powoli dąży do właściwego mu miejsca.

 

 

orjan
15 września 2017 11:08

Strona 1 na 8.    Następna